Czekając na wejście na Giewont w Zakopanem, kolejka ciągnęła się w nieskończoność. Wyciągnąłem telefon i wbiłem na
goldzino. Turyści sapali ze zmęczenia, a ja grałem w karty. Wygrałem rozdanie w pokera, co poprawiło mi humor w tym tłumie. Bilet do TPN się zwrócił, a satysfakcja z wygranej dodała sił na wejście na szczyt. Góry są piękne, ale czekanie w kolejce lepiej spędzić produktywnie.